google.com, pub-4343798278943342, DIRECT, f08c47fec0942fa0

google.com, pub-4343798278943342, DIRECT, f08c47fec0942fa0

A A A

Siły militarne Francji za panowania Ludwika XIV

Rzec można, że siły morskie Francji za panowania poprzednich królów, nawet za małoletności obecnego monarchy, dość były zaniedbane. Trwało to do śmierci kardynała Mazariniego i ministerstwa (...) pana Colberta. Objąwszy kierownictwo spraw morskich, poświęcił się im ze szczególną troskliwością, zamierzając dźwignąć w ten sposób handel i uczynić siły Francji równie groźnymi na morzu, jak były dotąd na lądzie (...).

By wyrobić sobie należycie trafne i dokładne pojęcie o siłach lądowych Francji, należy wziąć pod uwagę rzeczy następujące: przede wszystkim wielkie jej dochody i źródła finansów, będące równocześnie źródłem wszelkich rozporządzeń, przygotowań i środków, służących do wystawienia i utrzymania sił do obrony państwa, w razie zaś potrzeby do napadu. Przewaga Francji nad jej nieprzyjaciółmi jest tym znaczniejsza, że nie rozporządzają oni taką obfitością tych środków ani też nie są w stanie tak łatwo i szybko z nich korzystać. Po wtóre, wspomniane już korzystne położenie geograficzne, dzięki któremu wszystkie kraje i prowincje francuskie są złączone i związane jedne z drugimi i tym sposobem mogą sobie wzajemnie nieść pomoc i odbierać ją. Korzyść ta została zwłaszcza podniesiona nabytkiem nowych krajów i twierdz, i to nie tylko w wojnach z Hiszpanią w r. 1667, następnie zaś od r. 1672, które przyniosły Francji wiele wspaniałych i potężnych warowni w Niderlandach, poza tym zaś całe Franche-Comte, lecz również po pokoju w Nimwegen, kiedy to Francja zajęła lub nabyła trzy tak ważne miejsca, jak Luksemburg, Strassburg lub Casale (...).

Po trzecie: liczne twierdze, które z wielkim nakładem pracy buduje się od 22 lub 23 lat (...).

Po czwarte: gwałtowne i więcej może niż barbarzyńskie egzekucje, dokonywane bez najmniejszych skrupułów przez Radę królewską: wydawano na łup ognia i grabieży i zrównywano z ziemią miasta, twierdze, zamki, osady i wioski położone nad Nekarem, górnym Renem, Menem i Mozelą (jakoż po dziś dzień się to czyni), by w ten sposób zamknąć przejścia do Francji, przeszkodzić pochodowi i wkroczeniu sprzymierzonym, wreszcie uniemożliwić im rozłożenie kwater i zaprowiantowanie się od strony Cesarstwa, zmuszając ich, by uczynili to w ich własnych krajach, dostatecznie oddalonych od Francji. (...)

Po piąte: należy zważyć, że we Francji bardzo jest łatwo o zaciąg rekruta, a to z powodu wielkiej liczby, a również nędzy ludności, która dręczona podatkami (zwłaszcza od soli), obecnie zaś dotknięta ruiną handlu, widzi się zniewolona obrać zawód żołnierski i z łatwością pozwala werbować się pod sztandary, by w ten sposób wydźwignąć się z biedy. Poza tym przyczynia się do tego usposobienie narodu dosyć niespokojne i żądne zmiany i nowości, a nie pozbawione odwagi — z drugiej zaś strony liczebność, ambicja i męstwo szlachty francuskiej, która uważa się za naturalnie powołaną do rzemiosła wojennego i dąży w nim do odznaczenia i awansu (...). W żadnym innym królestwie ani kraju nie przejawia się to u szlachty w tym stopniu, tak powszechnie i z takim współzawodnictwem (...).

Na szóstym miejscu należy wziąć pod uwagę mnogość i przymioty dobrych oficerów, następnie zaś dobrych generałów, jakich oglądaliśmy dotychczas we Francji (...). Przyczyniają się do tego usilne starania, jakie rozwinięto od początku obecnego panowania. Dzięki nim stworzono wiele pięknych i użytecznych urządzeń i przepisów, wprowadzających w czasie pokoju nauczanie i ćwiczenie się w sztuce wojennej, utrzymanie karności, ustawiczne niemal zatrudnienie wojska, przez to zaś usunięcie próżniactwa, rozpusty i rozluźnienia w wykonywaniu obowiązków. (...) Dość wspomnieć, że nie masz we Francji miejsca postoju załogi, gdzie nie praktykowano by tej szkoły wojskowej z wielką starannością i dokładnością, pod kierunkiem specjalnie ustanowionych oficerów. Celowi temu służą wprowadzone od 10 czy 12 lat szkoły kadetów. (...)

Na siódmym miejscu postawić należy wielki i doskonały porządek na punkcie ubioru i utrzymania wojska, regularność w wypłacaniu żołdu (lubo jest on dość mamy), wznoszenie magazynów, dostawę żywności i amunicji, troska o chorych i rannych, wreszcie rozdzielenie furażu. Wszystko to dzieje się bez najmniejszego zaniedbania, dzięki nadzwyczajnej dbałości różnych oficerów, którzy oddają się temu jako intendenci armii, komisarze, skarbnicy (...) itp. i są za to odpowiedzialni przed ministrem wojny, tj. panem Louvois, który nieskory jest przebaczać jakiekolwiek zaniedbania.

Na koniec podnieść należy dochowywanie tajemnic co do operacji wojskowych, których plan układa się w gabinecie królewskim lub na radzie ministrów, następnie zaś wtajemnicza się tylko tych, którzy mają go wykonać.

Wiek XVI-XVIII w źródłach. Wybór tekstów źródłowych z propozycjami metodycznymi dla nauczycieli historii, studentów i uczniów. Oprac. Melania Sobańska-Bondaruk, Stanisław Bogusław Lenard, Warszawa 1999, str. 322-323

 

1. W czym autor dopatruje się potęgi militarnej Francji?

2. Wymień wspomniane w przekazie źródłowym zdobycze terytorialne Francji.

3. Kto był głównym przeciwnikiem Francji w wojnach toczonych za panowania Ludwika XIV? Na jakim obszarze toczyły się działania wojenne?

4. Czy Francja stosowała taktykę „spalonej ziemi”? Uzasadnij swoją odpowiedź, powołując się na odpowiednie fragmenty tekstów źródłowych.

5. Jak autor ocenia potencjał demograficzny Francji i jego wpływ na zdolności mobilizacyjne Francji?

6. Powołując się na tekstu źródłowy, ustosunkuj się do następującej opinii: „Armia francuska w drugiej połowie XVII w. opierała się na obowiązkowej, nieodpłatnej służbie wojskowej wszystkich właścicieli ziemskich”