Dodaj tę stronę do ulubionych i odwiedzaj ją częściej!!!

 

Przemysł angielski widziany przez K. Sienkiewicza

11 września 1920. Poniedziałek

Poszliśmy naprzód do miejsca, gdzie się wyrabia gaz wodorodny, którym się oświeca miasto. Jest to taki sam gaz, jaki wy­dobywamy ze stawków naszych dla igraszki. Tu robią go prażąc wę­gle kopalne w wielkich rurach. Stąd wydobyty gaz przechodzi do na­czyń, gdzie jest wapno rozpuszczone w wodzie, przez co się gaz oczyszcza, wapno bowiem odbiera mu kwas węglowy. Stąd przechodzi rurami do dwóch ogromnych recipiensów. Każdy z nich ma do 20 kro­ków średnicy. Z miedzi, stoją one przewrócone na dwóch sadzawkach napełnionych wodą, tak jak my stawialiśmy na miskach szklanki. Gdy gaz do nich wchodzi, one się podnoszą; opatrzone, są sztabami z wierzchu dla zatrzymania i klapami bezpieczeństwa. Zawierają, gdy napełnione, do 60 000 wiader gazu, który się zbiera w dzień, a w nocy ekspensuje się. (…)

Wreszcie widziałem najobszerniejszą fabrykę lania żelaza. Zajmuje ona kilka wielkich szop, pośród tych leży piasek szary, zwilgocony. Tyrn piaskiem nabijają płaskie skrzynki albo raczej ramki rozmaitej wielkości. Na tak nabitym piasku wyciskają co po­trzeba formami drewnianymi. Do każdego artykułu dwie są formy: wierzchnia i spodnia, i dwie skrzynki. Po wybiciu przewracają jed­ną skrzynkę na drugą, które szczelnie przystają, a piasek tak jest trzymający się, że przewracanie nie psuje formy, po czym zestawio­nymi otworami wlewają patelniami roztopione żelazo. Przy mnie w 5 minut zrobiono takim sposobem kratę do kominka. Żelazo topi się w piecach, które są po bokach szop. Przy tej fabryce jest ogromna ma­china parna, która robi bez ustanku rozmaite rzeczy. Do wszystkich pieców dmą miechy szczególne z takim pędem, jakiego żadne inne mie­chy nie zastąpią. Obraca przy tym gruby walec, który daje ruch kil­ku tokarniom, młotom itp. drylom. Także sama sobie pod miarą i wa­gą sypie węgle do swego pieca. Lecz, to nie dość, obraca ognisko te­goż pieca około środka, który jest okrągły. Węgle ustawicznie jeż­dżą, a dym z nich to jest z nowo oddanych węgli, kręcąc się i obi­jając się coraz o nową część sklepienia, nie trafia do komina, ale pada znowu na rozżarzone węgle, przepala się i natęża ogień. Komin zaś jedynie służy do nadania bystrości pędowi powietrza. Jest to wcale nowy wynalazek.

K. Sienkiewicz, Dziennik podróży po Anglii 1820-1821

za: Izabela Rusinowa, Tomasz Wituch, Teksty źródłowe do dziejów powszechnych XIX wieku, Warszawa 1981, str. 120-121

 

A. Opisz technologię wytwarzania gazu.

B. Wyjaśnij, na czym polegała przedstwiona w źródle technologia odlewnicza.

C. Wymień przedstawione w źródle zastosowania maszyny parowej.